
Wierzę, że aby kogoś wysłuchać, trzeba mu zaufać. A żeby komuś zaufać, trzeba go poznać. Dlatego najkrócej jak potrafię, wrzucę Ci kilka informacji o sobie.
Pracowałem dla wielu firm. Między innymi: Booksy, Viessmann, Mitsubishi czy norweski gigant multimedialny Telenor (kojarzysz ten typ firmy choćby z serialu Sukcesja). Realizowałem projekty technologiczne dla BMW, grupy Volkswagena czy Volvo. Prowadziłem szkolenia techniczne dla Toyoty.
Zdarzało mi się pracować w warunkach ekstremalnie trudnych (odlewnia metalu, ładunki wybuchowe), jak i bardzo przyjaznych (skandynawski startup z branży turystycznej).
Równocześnie, zawsze było mi bliskie rozwiązywanie pewnych problemów po swojemu. Dlatego wydałem kilka własnych aplikacji (security, fitness) i sprzedałem z sukcesem głównie w Chinach i Arabii Saudyjskiej. Aktualnie pracuję dla klienta z branży IT, z Luksemburga.
Mógłbyś pomyśleć, że to głównie techniczny świat (wszak jestem osobą techniczną), ale to nie prawda.
To, czego się nauczyłem przez te lata, to co jest najistotniejsze, to… ludzie.
Ludzie, ich ambicje i mechanizmy działania. Pewne wzorce i osobowości się powtarzają. Doprowadzają do tych samych sukcesów i powodują te same porażki.
Miałem niesamowite szczęście analizować sposoby współpracy i komunikacji zespołów z różnych branż i kultur; rozwiązywać nietypowe konflikty, często bardzo niesymetryczne.
Wiele lat temu napotkałem barierę w mojej osobowości wynikającą z… braku wiedzy. Głównie wiedzy strategicznej, ale też psychologicznej. Dotarło do mnie, że nie wystarczy stale mierzyć się z rzeczywistością w sposób praktyczny. Wsparcie teoretyczne jest równie istotne. Dlatego zacząłem studiować największych tego świata. Moja ścieżka kariery była urozmaicona i obfita, dlatego miejsca na testowanie nabytej wiedzy było aż nadto. Poznane techniki testowałem na żywych firmowych organizmach.
To dzięki temu podejściu doświadczyłem pewnej łatwości w poruszaniu się po biznesowym świecie. Świecie tworzenia produktu, pracy w zespołach, świecie presji i konfliktów interesów. Zyskałem przewagę.
Wierzę w to, że tę przewagę da się przekazać.
Wymaga ona treningu, ale jednocześnie jest depozytem, który otrzymawszy od poprzedników, możemy komuś ofiarować.
I to jest moja misja. Chcę Ci dać tę przewagę.
Poznałeś zatem dużą część mnie.
Jeżeli masz ochotę, powiedz mi coś o sobie: janek@johnylocksmith.pl.
Wszystkie maile na tym adresie czytam (dam znać, gdy to się zmieni).
Zapraszam Cię też do mojego Czarnego Newslettera. Nie jest on dla wszystkich, ale to właśnie z jego pomocą wygenerujesz swoją przewagę.
